2018-09-20

43. Festiwal w Gdyni: Relacja IPLA.TV i POLSAT.PL

0

Twórcy najlepszych polskich filmów fabularnych opowiadają o swoich dziełach. IPLA.TV i POLSAT.PL na 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w rozmowach z twórcami najważniejszych rodzimych produkcji z całego roku. Kto zgarnie najważniejsze nagrody? Które produkcje zdobędą uznanie widzów? Które odegrają istotną rolę w historii polskiego kina?

Pierwszego dnia festiwalu najmocniej zaznaczyła się „Fuga” w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej pokazywana wcześniej na prestiżowym festiwalu Cannes w sekcji Semaine de la Critique. To intymna, bo mocno subiektywna opowieść o kobiecie, która straciła pamięć. Alicja (Gabriela Muskała - główna bohaterka i autorka scenariusza) z dala od domu i rodziny zbudowała nową siebie: niezależną i bezkompromisową. Po dwóch latach wraca do swojego poprzedniego życia. Jej rodzina oczekuje, że odnajdzie się w roli żony, matki i córki. Ale ona nie pamięta miłości do rodziny. Mąż i syn nie rozpoznają kobiety, która wygląda znajomo, ale zachowuje się jak ktoś obcy. Czy przypomnienie sobie dawnego uczucia jest niezbędne, by być szczęśliwą?

Oglądaj w IPLA.TV: Agnieszka Smoczyńska o filmie „Fuga”

Wielbiciele kina z historią w tle na pewno wyczekiwali „Autsajdera” - najnowszego filmu Adama Sikory. Znany ze skłonności do eksperymentowania reżyser, a równocześnie wybitny autor zdjęć filmowych pokazał fragment trudnej historii Polski z lat 80. Głównym bohaterem tej quasi-autobiograficznej historii jest student malarstwa Franek, który przez przypadek zostaje wplątany w tryby przerażającej totalitarnej machiny. Cała jego wrażliwość i człowieczeństwo muszą przejść ciężką próbę. Historia inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami z okresu stanu wojennego.

Oglądaj w IPLA.TV: Adam Sikora o filmie „Autsajder”

Filmem otwarcia 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni był natomiast „Kamerdyner” w reżyserii Filipa Bajona. Epicki historyczny fresk, który przekrojowo pokazuje Kaszuby i Kaszubów z pierwszej połowy XX wieku. A to wszystko w tle romansu, który pachnie mezaliansem. Przede wszystkim jest to jednak film o upadku pewnego świata, który nie mógł przetrwać dwóch wojen i zawirowań politycznych tego burzliwego okresu.

Oglądaj w IPLA.TV: Filip Bajon o filmie „Kamerdyner”

Wielkim zainteresowaniem cieszył się premierowo pokazywany w Gdyni „Kler”. Wojciech Smarzowski w swoim najnowszym filmie pochyla się nad jednymi z najpoważniejszych problemów kościoła katolickiego: pedofilią, chciwością i pijaństwem. Instytucja ta oglądana w filmie „od strony zakrystii” jawi się jako miejsce pełne grzeszników, którzy chcieliby uchodzić za świętych; pełne ludzi słabych, którzy chcieliby być silni i - popychani pychą - próbują służyć innym za przewodników. Mocne kino, które może wzbudzić w Polsce dyskusję i zapoczątkować proces zmian w kościele.

Oglądaj w IPLA.TV: Arkadiusz Jakubik o filmie „Kler”

W intrygującym kierunku podąża kino Adriana Panka, który po znakomitym „Daas” zrealizował „Wilkołaka”. Po filmie o styku człowieka z pierwiastkiem boskim twórca skoncentrował uwagę za zetknięciu istoty ludzkiej ze zwierzęcą stroną natury. I mowa tu - rzecz jasna - o tym najciemniejszym obliczu zwierzęcości. A to wszytko w entourage’u powojennej i poobozowej (Gross-Rosen) rzeczywistości Dolnego Śląska w konwencji kina gatunkowego. Trzyma w napięciu w stylu, który w polskim kinie jest wyjątkowo rzadko obecny.

Oglądaj w IPLA.TV: Adrian Panek o filmie „Wilkołak”

Tymczasem Marek Koterski w filmie „7 uczuć” kontynuuje swoją smutno-śmieszną opowieść o Polsce i Polakach (a przede wszystkim o samym sobie) za pośrednictwem perypetii Adasia Miauczyńskiego. Tym razem wcielił się w niego syn reżysera, Misiek Koterski. A sam film traktuje o wczesnym dzieciństwie głównego bohatera. I jak zwykle u Koterskiego - śmiech bardzo szybko przeradza się w łzy i zadumę. Tym razem nad dzieciństwem, wychowaniem i problemami, które kiełkują już w tym wczesnym okresie życia, by później „kwitnąć” do najstarszych lat.

Oglądaj w IPLA.TV: Misiek Koterski o filmie „7 uczuć”

Komediowy ton w głównym konkursie podtrzymał jeden z nielicznych debiutantów w tegorocznej stawce - Aleksander Pietrzak. Jego „Juliusz” łączy wiele różnych rodzajów komedii, ponieważ poza reżyserem nad scenariuszem pracowali również stand-upperzy (Kacper Ruciński i Abelard Giza), producenci „Planety Singli”, krytyk filmowy oraz scenarzysta filmowy z doświadczeniem. Oto twórcy, którzy wprowadzają w Polsce amerykański system pracy nad filmem. Efekty można już oceniać w kinach.

Oglądaj w IPLA.TV: Aleksander Pietrzak o filmie „Juliusz”

Jednym z najbardziej utytułowanych reżyserów, którzy prezentowali swoją twórczość na tegorocznym festiwalu, był Jan Jakub Kolski. Wielokrotnie nagradzany w Gdyni twórca w tym roku zaprezentował „Ułaskawienie” - film historyczny traktujący o tzw. żołnierzach wyklętych i powojennej Polsce, ale przede wszystkim o matce i ojcu, którzy chcą godnie pochować swojego syna. A ten syn – znany jako żołnierz AK Wacław „Odrowąż” Szewczyk – był jednym z najgorliwszych przeciwników prosowieckich władz PRL i zapłacił za to najwyższą cenę. Intymna opowieść o żałobie i heroizmie, który - jak mówią bohaterowie filmu - odróżnia ludzi od zwierząt.

Oglądaj w IPLA.TV: Jan Jakub Kolski o filmie „Ułaskawienie”

Kolejnym utytułowanym twórcą, który zaprezentował swój najnowszy film w konkursie głównym 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych był Krzysztof Zanussi. Jego „Eter” rozrywa się na początku dwudziestego wieku na obrzeżach Cesarstwa Rosyjskiego. Pewien doktor podaje śmiertelną dawkę tytułowego eteru młodej kobiecie, którą pragnie uwieść. Ucieka. Znajduje zatrudnienie w austriacko-węgierskiej twierdzy, gdzie kontynuuje eksperymenty z eterem. Chce użyć go do uśmierzenia bólu, ale też manipulowania ludzkim zachowaniem. Ceną powodzenia jest utrata duszy – jak w „Fauście”. Tylko miłość może wybawić doktora od wiecznego potępienia.

Oglądaj w IPLA.TV: Krzysztof Zanussi o filmie „Eter”

Swój debiut zaprezentowała w Gdyni także Ewa Bukowska. Pokazywane w sekcji Inne Spojrzenie „53 wojny” to inspirowana książką Grażyny Jagielskiej „Miłość z kamienia” opowieść o tym, co przeżywa żona reportera wojennego, podczas gdy jej mąż jest w swojej wysoce ryzykownej pracy. Nieustannie czeka, aż on wróci do domu. Stara się żyć normalnie, jednak niepewność o życie ukochanego wygrywa. Zaczyna szykować się na najgorsze i przestaje żyć własnym życiem…

Oglądaj w IPLA.TV: Ewa Bukowska o filmie „53 wojny”

 

Swój nowy film podczas festiwalu zaprezentował także Bartosz Konopka. „Krew Boga” przenosi widzów do wczesnego średniowiecza na ostatnią pogańską wyspę, na którą dociera rycerz Willibrord. Okrutnie doświadczony przez los, lecz twardo stąpający po ziemi wojownik, już dawno by zginął, gdyby nie pomoc Bezimiennego - pełnego ideałów chłopaka, skrywającego przed światem prawdziwą tożsamość. Mimo różnic w światopoglądzie i podejściu do religii, mężczyźni zostają towarzyszami podróży. Kontynuują wędrówkę połączeni wspólnym celem. Chcą odnaleźć i ochrzcić ukrytą w górach osadę pogan. Chrystianizacja mieszkańców to bowiem jedyny sposób, by uchronić ich przed zbliżającą się zagładą. Tymczasem misję bohaterów spróbują zatrzymać kapłan pogan oraz ich wódz, Geowold.

Oglądaj w IPLA.TV: Bartosz Konopka o filmie „Krew Boga”

Dojmujący kobiecy głos wybrzmiał na festiwalu dzięki Kindze Dębskiej oraz głównym bohaterkom jej filmu „Zabawa zabawa”, w które wcieliły się Maria Dębska, Agata Kulesza i Dorota Kolak. Panie opowiedziały o problemie alkoholizmu wśród kobiet, który był dotąd wyjątkowo rzadko obecny w polskim kinie. W filmie Kingi Dębskiej trzy kobiety (a może to jedna i ta sama kobieta na różnych etapach życia?) w różnym wieku, o różnych doświadczeniach i pozycjach społecznych muszą przede wszystkim uświadomić sobie, że mają problem i przyznać się same przed sobą do swoich słabości. Konfrontacja ze światem i podjęcie leczenia mogą być dopiero kolejnym krokiem na tej trudnej (trudniejszej dla kobiet niż dla mężczyzn) drodze.

Oglądaj w IPLA.TV: Maria Dębska o filmie „Zabawa zabawa”

Głos w sprawie kobiet i mniejszości seksualnych zabrała również debiutująca w pełnometrażowej fabule Olga Chajdas, autorka filmu „Nina”. Pretekstem do opowieści o pewnym nieheteronormatywnym trójkącie jest dla niej historia tytułowej Niny - trzydziestoparoletniej nauczycielki, która nie może mieć dzieci i szuka surogatki. Wydaje się, że razem z mężem Wojtkiem, znaleźli idealną kandydatkę. Magda, pozornie szczęśliwa dwudziestopięciolatka, bawi się życiem i nie ma zobowiązań. Nina zakochuje się jednak w kobiecie, która mogłaby urodzić jej dziecko. Oto historia nieoczekiwanej miłości, umiejętności wypełniania pustki i skomplikowanych wyborów.

Oglądaj w IPLA.TV: Olga Chajdas o filmie „Nina”

Bolesną, ale bez wątpienia niezwykle ważną historię w filmie „Jak pies z kotem” opowiedział Janusz Kondratiuk. Zaczerpnięta z prawdziwego dramatu (film pokazuje odchodzenie brata twórcy - reżysera Andrzeja Kondratiuka) historia stała się podstawą słodko-gorzkiego obrazu relacji rodzinnych. Jest to jednak pełna ironicznego humoru wizja nieszablonowej rodziny, z jej konfliktami i rywalizacją, niepozbawiona momentów wzruszenia i autentycznej bliskości. Bo kiedy starszy z braci, Andrzej, nagle zachoruje, młodszy - mimo różnic i muru nieporozumień, jaki przez lata wyrósł między nimi - podejmie się opieki nad potrzebującym pomocy członkiem rodziny.

Oglądaj w IPLA.TV: Janusz Kondratiuk o filmie „Jak pies z kotem”

43. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni odbywał się w dniach od 17 do 22 września 2018 r.

Komentarze
© Polsat Film 2018